Sposoby podróżowania: AUTOSTOP

Dla większości osób autostopowicz to ciągle coś innego, niepoznanego, a czasami wręcz gorszego. Może być lekko przybrudzony pyłem, mieć potargane włosy i w sumie cały swój dobytek w plecaku. Czasami spać pod namiotem, czasami pod gołym niebem, a ekskluzywną kąpiel brać pod prysznicem na plaży. Jednak, taki autostopowicz to nie turysta, a podróżnik, więc właściwie dlaczego warto podróżować autostopem?

 1. ZROZUMIEĆ, ŻE ŚWIAT JEST DOBRY

Na co dzień jesteśmy zalewani ściekiem informacyjnym, który podaje nam, że na świecie źle się dzieje, a wyjście na ulicę skutkuje rozstrojem nerwowym. Dzienniki telewizyjne aż kipią z radości, kiedy mają szansę pokazać rozlew krwi czy inny sposób niegodziwości. Tego zapału jednak nie starcza by przekazać informacje o tym, że w województwie lubelskim ktoś pomógł staruszce przejść przez ulicę. Wybierając autostop nagle zdajesz sobie sprawę, że proporcje są zupełnie inne, a świat faktycznie jest dobry i nie spływa tylko krwią. Wchodzisz do obcego samochodu, a w nim siedzi uśmiechnięty człowiek, który pomaga zapakować Twój bagaż. Pyta czy niczego Ci nie potrzeba, czy jesteś głodny lub spragniony, a nawet potrafi zaoferować nocleg, ale przede wszystkim poświęca swój czas Tobie. Absolutnie bezinteresownie poświęca coś, co mu nigdy nie zostanie zwrócone obcej osobie. Jest w stanie podwieźć cię 10 km dalej za swoją miejscowość, aby Tobie pomóc. Opowiedzieć Ci o swoich ideach oraz bliskich i uważa to za całkowicie normalne. Bo jest normalne! Tylko o tym się nie mówi. Dowiadujesz się także, że terroryści to tylko wykreowane przez telewizję duchy, ponieważ z całą pewnością nie są oni odzwierciedleniem żadnego społeczeństwa. Widzisz, że faktycznie są miejsca, gdzie ludzie mają mniej pieniędzy, ale to naprawdę nie oznacza, że są oni biedni albo agresywni. Najczęściej to oni najbardziej będą chcieli Ci pomóc i to właśnie Ci biedniejsi, ale tylko majętnie, zaproszą Cię w swoje progi, ugoszczą, przywitają i zaproszą do swojego świata. To właśnie nas spotkało w Gruzji. Gdy byliśmy w bardzo kiepskiej sytuacji to Paata z Irmą i Dato ugościli nas iście gruzińską suprą i dali schronienie, to w tym kraju Alisia wraz ze swoim mężem postanowiła odwieźć nas na lotnisko wcześniej świętując z nami urodziny swojego ukochanego. Po 10 dniowym tournée, gdy spotykasz samych dobrych ludzi (gburowaci się nie zatrzymują, ale zakręceni wariaci owszem), aż niemożliwe jest patrzeć pesymistycznie na ludzi.

2. DOTRZEĆ DALEJ...

Połączenia kolejowe mocno ograniczają miejsca do których można dotrzeć, autobusowe połączenia już w mniejszym stopniu, ale najbardziej dostępność ogranicza brak wiedzy o danym miejscu. W wyszukiwarce bardzo łatwo jest znaleźć informacje na temat wieży Eiffela, Big Bena czy innych najsławniejszych miejscach/zabytkach godnych zobaczenia, bo te  same wychodzą z monitora. Natomiast, aby znaleźć romantyczne i malownicze miejsca, które są mniej popularne albo w ogóle nieznane należy szukać informacji po blogach i przewodnikach, ale i tak jest nikła szansa na odkrycie punktu, z którego najlepiej widać dany obiekt westchnięć. O takich miejscach miejscowi wiedzą i bardzo chętnie się tą informacją podzielą z dumą prezentując pochowane w zagajnikach, lasach albo za zaułkami perełki swojej okolicy. Sami często zagadują: „Czy byliście tu lub tam?”, a Ty mimo przygotowania do wyprawy o tych miejscach nawet nie słyszałeś... I w tym momencie zazwyczaj się zaczyna opowieść, że król przejeżdżając ze swoim dworem, zatrzymał się w tym miejscu oniemiały pięknem i kazał wybudować…

Mając nawet najlepszy samochód terenowy wraz z nawigacją GPS mierzącą dystans co do centymetra oraz dostęp do wszystkich informacji w internecie, bardzo trudno dotrzeć do punktów, o których krążą legendy i opowieści pośród miejscowej ludności. Najczęściej nawet te opowiadania nie są nikomu znane…

 3. NAUCZYĆ SIĘ MÓWIĆ TAK NA NIEZNANE

Wszystko, co pojawia się po raz pierwszy w życiu niesie za sobą trwogę i dreszczyk strachu. Czy dam radę? Dlaczego właśnie ja się tutaj znalazłem? A może to on, ktoś inny gdzieś pojedzie? Przecież ma doświadczenie… I niezależnie, czy mówimy o pójściu do przedszkola (na pewno się stresowałeś i zabierałeś ze sobą misia), wizycie w teatrze (inne spojrzenie na kulturę), wystąpieniu na forum publicznym (trzęsące ręce, pot ściekający po plecach), jest to niby logiczne, ale w sumie to sami się w ten sposób ograniczamy, czyli te zachowania są jednak nielogiczne. Stojąc z kartką przy drodze tak naprawdę już podjąłeś decyzję, uśmiechasz się i liczysz na łut szczęścia.

Wsiadasz do obcego auta, które prowadzi nie wiadomo kto, nie wiesz, jak się będziecie porozumiewać, ani dokąd (do)jedziesz. I nagle dotrze do Ciebie świadomość, że nie wiesz, gdzie będziesz dziś spać. I jest ona bardziej ekscytująca niż przerażająca. Ciekawe, prawda? Nagle pada pytanie, czy jesteście głodni? I znów pojawiają się rozterki, bo niby nie chcesz robić kłopotu tej osobie, ale chętnie zobaczyłbyś, jak te osoby mieszkają, jak gotują i w sumie jesteś głodny. Musisz to przed sobą przyznać. Po pewnym czasie, w którym się poznajecie już nie masz wątpliwości i plany, które miałeś nie są już takie sztywne, a stają się bardzo płynne. Zgadzasz się na nocleg w obcym miejscu u obcych ludzi. Co więcej, okazuje się, że w sumie to nowo poznany pan B się żeni i jedziesz z nim na wesele, a ostatecznie mówiąc: Tak, zawsze marzyłem, aby przejechać rowerem jednokołowym przez gorejące żużle, czesząc jednocześnie chomika pod włos. Dziękuję, że dzięki Tobie mogę spełnić swe marzenia.

Pamiętaj jeszcze o jednym: człowiek który zjadł jako pierwszy ośmiornicę, próbował pewnie wcześniej pająka i stwierdził, że jest niedobry.

4. POZNAĆ INNYCH BACKPACKERÓW

Człowiek z wielkim plecakiem z wyciągniętym kciukiem od razu rzuca się w oczy. Mijając go po drodze nagle uświadamiamy sobie, że to przecież ja!. W ułamku sekundy zdajemy sobie sprawę ze swojego położenia, z tego, że znajdujemy się w zupełne innej rzeczywistości, że nie znamy kultury ani historii, że praktycznie nic nas nie łączy z otoczeniem… I tutaj, nagle pojawia się drugi człowiek, który odzwierciedla wszystkie ideały. Pośród tego oceanu obcości pojawia się wyspa „normalności” i bardzo łatwo rozpocząć konwersację, która często owocuje we wspólną, dalszą podróż. Zawsze występuje wymiana opinii i doświadczeń: gdzie kto był, co go spotkało, co widział, a czego należy unikać w danym rejonie. Niekończące się opowieści o tym, jak rozwiązać techniczne problemy, o stan ekwipunku i jego wielkość, o przygotowaniach przed podróżą i zachowywaniu się podczas jej trwania. Drugi backpacker to nieocenione źródło motywacji i inspiracji, ale także wiedzy.

Najłatwiej to zobrazować jako spotkanie dwóch rycerzy, którzy wyruszają uratować księżniczkę z rąk smoka, kiedy jeden z nich to Szewczyk Dratewka, a drugi to Lancelot. Księżniczką jest nieznana kraina, odległe tereny i zupełnie inna kultura, a to w podróżowaniu jest przecież najważniejsze.

5. POZNAĆ SAMEGO SIEBIE

Podróżując stopem spędza się mnóstwo czasu zamkniętym z obcym człowiekiem w metalowej puszcze o wymiarach 2 x 2 m. Prowadzi się zazwyczaj rozmowę i oczywiście padają proste pytania: skąd jesteś?, dokąd chcesz jechać?, na jak długo? I w pewnej chwili pada strzał: co was skłoniło, żeby tutaj przyjechać? W rzeczy samej to sam tego nie wiesz (pogoda, inny autostop, tanie loty, Twoje własne „widzimisię”), ale wypada odpowiedzieć. Czym chcesz się zajmować w życiu? Taaaak, no więc yhm... Poza osobistymi pytaniami, które niekiedy może i są kłopotliwe, ale z reguły budzą śmiech, masz szansę porozmawiać o kwestiach światopoglądowych z osobami, które zostały zupełnie inaczej przygotowane do życia niż Ty. Musisz bronić swojego zdania przed napaścią ze strony kierowcy lub bronić swojej przez lata tworzonej samoświadomości przed logicznymi argumentami, które nie były widoczne w dotychczasowym otoczeniu. Jednocześnie powinieneś wykazać zrozumienie dla osoby, która kompletnie nie pojmuje, jak można żyć tak, jak Ty to robisz?! Zupełnie inną sprawą jest to, że często coś pójdzie nie tak, wbrew pierwotnemu planowi. I lądujesz w małej wiosce po zmroku albo wręcz przeciwnie, przez kilka godzin próbujesz wydostać się z ogromnej metropolii, albo i jedno i drugie na raz: jesteś przy pustych polach i nowoczesnej autostradzie za barierkami. Przychodzi czas, gdy pojawia się wielka presja i musisz znaleźć rozwiązanie, a to stwarza doskonałe warunki do samopoznania siebie.

 - Łukasz, mamy za 2 dni samolot, a dzieli nas od lotniska 700 km i pasmo Atlasu Wysokiego…
- No, w sumie nie-fajnie, co?
- Niby nie, ale my dojedziemy, bo kto jak nie my?

Wiesz, co różni człowieka inteligentnego od mądrego? Człowiek inteligentny znajdzie wyjście z sytuacji, w której człowiek mądry nigdy by się nie znalazł. Dziś granica „damy radę” jest w zupełnie innym miejscu niż kilka lat temu i to nie tylko odnosi się do podróżowania. Z każdej sytuacji, nawet tej najgorszej jest jakieś wyjście. Nie zawsze jest ono perfekcyjnie przemyślane i wybrane, ale to właśnie od Ciebie zależy podjęcie działania, które pozwoli Ci na poznanie siebie samego oraz Twojego towarzysza podróży.

6. INSPIRACJA NA ŻYCIE

Podróżowanie autostopem często powiązane jest z młodym wiekiem, gdy człowiek ma już jakieś pojęcie, jak ten świat działa, ale nie zawsze ma pomysł na siebie. I właśnie autostop może pomóc przy wyborze ścieżki życiowej, ponieważ spotykamy mnóstwo ludzi, a z każdym człowiekiem powiązana jest jego historia wzlotów i upadków. Ludzie bardzo chętnie dzielą się swoimi przeżyciami, szczególnie sukcesami, ale także drogą, którą wcześniej musieli przejść by ten sukces osiągnąć. Historii tych należy uważnie słuchać i czerpać z nich całymi garściami. My spotkaliśmy dyrektora fabryki wody mineralnej zaopatrującej całe Maroko. Włocha, który ma trzy paszporty (rosyjski, włoski, marokański) i wszystkie kartki pełne od pieczątek wizowych. Polkę, która pracowała na wszystkich kontynentach poza Australią i Antarktydą (tej drugiej troszkę żałowała). Francuza, który zbyt długo był poważny i zestresowany swoją pracą. Studentkę z Serbii, która studiuje na szkole filmowej w Lizbonie i jej celem była realizacja reportażu w Portugalii. Niemkę, która opuściła swoją ojczyznę w poszukiwaniu lepszego życia i została malarzem. Tych ludzi i ich historii są nieskończone, opasłe worki. Wszyscy Ci ludzie pokazali nam, jak wiele różnorodnych ścieżek mamy szansę wybrać w naszym życiu i dokąd mogą one prowadzić. Udowadniali nam, że niekoniecznie trzeba iść utartą drogą i realizować cudze cele lub społecznie przyjęte oczekiwania. Usłyszane opowieści są naprawdę fascynujące, a ich rozpiętość jest ogromna. Każdy znajdzie słowa, których przez całe życie szukał, które jemu samemu pomogą. Oczywiście, każdy doceni inny fragment z tych opowieści, ale właśnie dlatego warto wyjść z domu i posłuchać, co myślą inni.

7. ZROZUMIEĆ, ŻE ŻYCIE JEST PROSTE

Gdyby ktoś położył mi przed nosem plan jednej z naszych wypraw to stwierdziłbym, że jest to człowiek szalony. Po prostu tego nie da się zrealizować. Szukając połączeń i przyjmując bezpieczny margines czasu, potrzebowałbym tydzień na dokładne planowanie i pewnie dodatkowe kilka dni w podróży. Tym bardziej, że zazwyczaj nasz plan nie trzyma się w ogóle kupy, lecz udaje się go zrealizować w 120%. Do dziś nie wiem jakim cudem? No bo jakie jest prawdopodobieństwo, że ktoś jedzie 300 km w kierunku, gdzie stężenie samochodów na objętość tego terenu jest niewielkie? Dodatkowo, w porze obiadowej i jeszcze będzie miał na tyle odwagi, żeby zabrać ze sobą dwóch autostopowiczów. No nie oszukujmy się, ale prawdopodobieństwo na papierze wynosi niewiele więcej niż kilka promili. Jednak, jeśli wyjdziesz na ulicę i spróbujesz to… Się uda! Czasami trzeba mieć tylko trochę więcej determinacji, ale jest to możliwe. Może trochę inną drogą, może trochę do innego celu, może trochę więcej czasu tam spędzisz, ale nam ZAWSZE się udawało. Autostop nauczył nas, że wszystko jest proste, tylko my sami w głowie sobie komplikujemy życie. Okazuje się, że wystarczy sprecyzować swoje potrzeby najpierw przed samym sobą, następnie otwarcie pokazać je światu i to działa. Wystarczy tylko teraz przenieść tę filozofię na pozostałe aspekty codzienności i mamy człowieka w wersji 2.0.

8. NAUCZYĆ SIĘ JĘZYKA OBCEGO

Chyba jedna z największych zalet autostopu. Podróżując z kimś, ciężar rozmowy spada zdecydowanie na autostopowicza, dając jednocześnie pole do popisu swoich umiejętności komunikacyjnych. Zazwyczaj za pomocą jednego ze wspólnych języków, niezależnie na jakim poziomie mówimy. Jeżeli takiego języka nie da się znaleźć to przechodzimy na komunikację niewerbalną. I naprawdę to pomaga. Wyrażanie swoich poglądów, przeżyć, celów jest za każdym razem coraz łatwiejsze. Uczymy się w miarę precyzyjnie prezentować swoje widzimisię za pomocą różnych technik, tak by nasz interlokutor był w stanie nas zrozumieć. Po takim treningu to nawet czasami udaje mi się z Natalią porozmawiać… Więc jest moc w tym treningu.

9. POZNAĆ INNYCH LUDZI

Kapitał ludzki. Bardzo popularne w ostatnich czasach określenie tego, co od dawien dawna jest znane: prawdziwą wartość przedstawiają ludzie sami w sobie, a nie cyfry na koncie bankowym czy elektronika w drapaczu chmur. Po naszych wyprawach zostało nam mnóstwo wspomnień, ale także kontaktów, które utrzymujemy z większą lub mniejszą periodycznością. Zawsze mamy zaproszenie na kawę, herbatę, wspólne spędzenie czasu, jakbyśmy byli przejazdem w okolicy, sami zachęcamy do odwiedzenia nas w Polsce. Przy tworzeniu bloga szukamy potwierdzenia u naszych hostów, szczególnie przy przygotowaniu postów kulinarnych, bo oni znają się na swoich daniach najlepiej. Poza tym mamy świadomość, że w coraz większej ilości miejsc na świecie mamy przyjaciół, a to jest najważniejsze. Znać człowieka, do którego ma się jakieś zaufanie, który gdzieś tam w świecie czasami nas wspomina i my jego również.

10. POZNAĆ KULTURĘ

Poznanie danego kraju to coś więcej niż tylko czytanie o nim książek. To coś więcej niż wycieczka zorganizowana w klimatyzowanym autobusie, a nawet coś więcej niż hotel „all inclusive” z basenem. A to "coś" więcej to właśnie ludzie, którzy tworzą tą rzeczywistość. Docierając do nich mamy szansę na zapoznanie się z prawdziwym krajobrazem. Obcując z mieszkańcami siłą rzeczy przesiąkamy wszystkim, co dla nich jest normalne i oczywiste. To właśnie autostop jest najłatwiejszym sposobem dotarcia do drugiego człowieka. Stanowi on jednocześnie pewne sito, które dokonuje selekcji ludzi otwartych, którzy chcą się dzielić swoim życiem od tych, którzy się nie zatrzymują.

PODSUMOWANIE

My zaczynaliśmy naszą przygodę z autostopem z powodów finansowych i w sumie to też jeden z aspektów stopowania. Jeśli w jednej podróży nie wydam pewnej kwoty to przeznaczę ją na zupełnie coś innego, oby na innym kontynencie. Dzisiaj powody dla których właśnie ten sposób przemieszczania się wybieramy są zupełnie inne. I Tobie także polecamy ten sposób podróżowania. Chociaż spróbuj, bo wszystkie predyspozycje ku temu posiadasz. Nie obiecujemy, że będzie łatwo, ale możemy zaświadczyć, że będzie warto. Powodzenia!