Co zabrać ze sobą w podróż?

Pytanie trudne, bo to od Ciebie zależy w jaki sposób będziesz podróżować. To, co ze sobą zabierzesz bezpośrednio będzie determinować Twoje zadowolenie i szczęście z podróży, ale… Nikt nie chce nosić na plecach 20 kilogramów. Każdy z nas chciałby, aby w 5 kilogramach zmieścił się cały życiowy dobytek. Cudów nie ma. Za każdym razem będziesz nosić te kilka rzeczy, ale można stworzyć listę niezbędnego ekwipunku, który będzie Ci towarzyszyć podczas wyprawy. Oczywiście – całość możesz dowolnie modyfikować, bo to ma być najlepsza podróż w Twoim życiu!

DOKUMENTY

- dowód osobisty/prawo jazdy
- paszport
- bilety
- mapy
- ubezpieczenie
- karty bankomatowe
- pieniądze
- adresy i nr telefonów polskich placówek dyplomatycznych

Rzeczy najważniejsze bez których nie warto się ruszać. Bilety i mapy można mieć zawsze w formie elektronicznej przy sobie, ale przyznam szczerze, że gdy telefon się rozładuje (a nie ma możliwości podładowania go) to wersje papierowe ratują życie. Paszport warto nosić przy sobie w plastikowej torebce, za którą u mnie służy woreczek strunowy – na takie rzeczy warto dmuchać i dbać o nie. Pieniądze, karty bankomatowe i dowód osobisty, a także prawo jazdy również warto mieć przy sobie. Co do adresów i nr telefonów polskich placówek dyplomatycznych to mieliśmy tylko spisane te informacje podczas przebywania na terenie Izraela. Przyznam, że nigdzie więcej nie posiadaliśmy tych danych, ale mawia się, że należy je mieć przy sobie.

 

APTECZKA

- leki przeciwbólowe
- węgiel aktywny
- plastry
- bandaże
- opatrunki
- środki zapobiegające malarii
- krem przeciwsłoneczny

Dla mnie druga, najważniejsza rzecz zaraz po dokumentach. Plastry, bandaże i opatrunki to rzecz jasna. W przypadku leków przeciwbólowych to zależy od Ciebie – wybierasz pod swoją osobę lub swoich współtowarzyszy. Węgiel aktywny to rzecz, która pomaga walczyć z problemami jelitowymi, a krem przeciwsłoneczny chroni przed promieniowaniem słonecznym. W przypadku środków przeciw malarii opcje są dwie. Malarone to środek przeciw malarii (tabletki) stosowany w leczeniu tej choroby. Substancją czynną Malarone jest atowakwon i chlorowodorek proguanilu. Kombinacja ta zabija pasożyty wywołujące malarię w wątrobie i we krwi. Druga opcja to Doxycyclinium TZF, którą ja wykupiłam. Substancją czynną leku Doxycyclinum jest doksycyklina, półsyntetyczny antybiotyk. Preparat stosuje się w leczeniu m.in. dżumy, tularemii, zapobieganiu malarii. W jednym i drugim przypadku konsultacja z lekarzem jest wymagana. Pamiętaj też o tym, że żaden lek stosowany zapobiegawczo czy w trakcie pierwszych objawów malarii nie da Ci 100% pewności wyzdrowienia. Gdy coś się zaczyna dziać z Twoim organizmem najlepszym wyjściem jest wizyta u lekarza. Ponadto, to w jakie leki się zaopatrzysz zależy od Ciebie i miejsca, do którego planujesz się wybrać.

KOSMETYKI

- mydło i szampon
- chusteczki higieniczne
- chusteczki nawilżone
- nawilżająca pomadka do ust
- szczoteczka i pasta do zębów

O higienę w trakcie podróży należy dbać w miarę możliwości. Wszystkie powyższe rzeczy powinny nam w tym pomagać.

UBRANIA

- majtki
- skarpetki
- biustonosz
- koszulki
- spodnie
- strój kąpielowy
- kurtka przeciwdeszczowa
- płaszcz przeciwdeszczowy
- bluza

Weź ze sobą wszystko to, czego potrzebujesz, ale niech te rzeczy będą niezbędne. Przelicz na ile dni starczy Ci wszystkich ubrań i rozplanuj prania. Chodź w Tajlandii albo na Filipinach takie planowanie wydaje się być nierozsądnym to zawsze gdzieś kupisz jakiś proszek i nawet ręcznie wypierzesz swoje rzeczy. Najczęściej ktoś obcy pozwoli Ci skorzystać z pralki, jeśli będzie w posiadaniu takowej. I wierz mi lub nie, ale kurtka przeciwdeszczowa z odpowiednią membraną jest zawsze dobrym pomysłem.

AKCESORIA

- pokrowiec na plecak
- długopis i kartka papieru
- ręcznik szybkoschnący
- termos
- latarka
- grzebień

Pokrowiec na plecak sprawdzi się zawsze – ochroni przed deszczem albo przed ciekawskimi rękoma. Termos i latarka to rzeczy trochę na wyrost, ale niekiedy przydatne. Długopis i kartka papieru to rzeczy niezbędne do zapisywania kontaktów, numerów telefonów, imion i nazwisk w celu utrzymania znajomości z podróży, a czasem do zapisania nie takich głupich myśli. Ręcznik szybkoschnący – rzecz niezbędna i słusznie zajmująca miejsce w plecaku.

Jeśli zabierasz ze sobą NAMIOT

- namiot
- śledzie
- śpiwory
- dmuchane materace
- słoneczko na gaz
- plastikowe sztućce
- plastikowe miski
- garnek
- worki próżniowe
- linka

Jeśli chcesz jechać pod namiot weź ze sobą namiot i wszystkie jego komponenty. Jak spakować swój cały dobytek w plecak, a w tym m.in. namiot pisaliśmy tutaj.

 

AUTOSTOP

- marker
- kartki papieru A3/A4

Jeśli będziesz korzystać z autostopu to warto, abyś miał ze sobą marker( albo i trzy), który dobrze pisze oraz kartki papieru. Łatwiej łapie się okazję, gdy kierowca wie o co chodzi i widzi, gdzie chcielibyśmy jechać. Oczywiście to nie jest reguła – stopa można łapać też bez kartki. Wszystko zależy od tego do jakiego kraju zmierzasz.

ELEKTRONIKA

- aparat
- ładowarka do aparatu
- statyw
- telefon
- ładowarka do telefonu

Elektronikę warto zabezpieczyć i nie warto nią rzucać na prawo i lewo. Ładowarki mam zawsze „poukrywane” w woreczkach strunowych, a telefon umieszczony w podręcznym miejscu. Co do aparatu – noszę go albo na wierzchu, torbę mam przewieszoną przez szyję albo wkładam do plecaka na samą górę. Ponoć warto mieć zapasowe baterie do aparatu, ale ja do tej pory ufałam sobie i jeszcze w trakcie wyprawy nie straciłam możliwości fotografowania poprzez wyczerpanie baterii. Nie mniej, sama w niedalekiej przyszłości rozważam taką opcję. Statyw bierzesz wtedy, kiedy fotografia bawi Cię do granic przyzwoitości i z uporem maniaka dźwigasz go na swoich plecach.

UPOMINKI

- pocztówki z Polski
- ołówki/długopisy z motywem
- krówki/czekolady
- wymienienie się kontaktami: mail, facebook, instagram

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Jedziesz samochodem i zauważasz, że ktoś na Ciebie macha. Stajesz, zabierasz delikwenta, podwozisz w ustalone miejsce i czy nie byłoby Ci miło dostać mały podarunek w zamian za to? Nie jest to obowiązkowe, ale samo wrażenie jest niezwykle sympatyczne. My rozdajemy pocztówki, które wypisujemy w trakcie jazdy z dedykacją dla kierowcy, jego rodziny i bliskich. Rozdajemy ołówki i długopisy z motywem dwóch poznańskich koziołków, zakupione w Centrum Informacji Miejskiej w Poznaniu. Dziękujemy krówkami, bo przecież wiadomo, że nie ma nic lepszego na świecie niż krówka-ciągutka, która każdego zaklei! I przy tym jest pyszna… Czasami mieliśmy ze sobą czekolady, bo nikt słodkiego nie odmówi. To, co pojawia się od jakiegoś czasu to czekolady „marketowe”, które niekiedy mają nadrukowane najważniejsze punkty w danych miastach, jak Zamek Królewski w Warszawie albo Stary Rynek w Poznaniu, a cenowo nie wychodzą źle. Jeśli kierowca wydaje Ci się godny zaufania i spędziłeś z nim fantastyczny czas podczas jazdy to może warto podtrzymać tę znajomość poprzez portale społecznościowe i zostać w kontakcie?

Każdy ma swoją osobistą listę rzeczy do zabrania, a ta powyżej to moja ściąga, która już kilka razy dostarczyła mi komfortu psychicznego.