Gran Canaria - najwazniejsze informacje

Spanie na kempingach na Gran Canarii za darmo jest możliwe – wystarczy mieć tylko odpowiednie pozwolenia. Informacja turystyczna nie odstrasza, gdyż bezproblemowo można się porozumieć w języku angielskim bądź ostatnio coraz popularniejszym – hiszpańskim. Ceny w sklepach nie przerażają szczególnie, gdy trafimy na rebajas. Koniecznie należy spróbować Papas Arrugadas con Mojo oraz soczystych, słodkich pomarańczy i bananów wprost z bananiarni! Łatwo się pisze i opowiada o takich informacjach, ale zawsze przyjemniej mieć wszystko pod ręką. Nasza dwutygodniowa wyprawa wyniosła nas 760 zł/1 os. za komplet (przeloty, dojazdy, noclegi, wyżywienie, itd.).

TRANSPORT

Miasta są ze sobą bardzo dobrze połączone pod względem komunikacyjnym. Prym wiodą niebieskie autobusy GLOBAL, które zabiorą Was praktycznie wszędzie. Bilet bez najmniejszych problemów zakupisz u kierowcy – warto płacić monetami, będzie szybciej. Wszystkie linie autobusowe są rozpisane TUTAJ, a np. linią autobusową nr 60 przejedziecie z lotniska do centrum Las Palmas za 2.95 € – wyszukiwarka cen TUTAJ.

AUTOSTOP

W teorii:

Autostop w Hiszpanii jest niedozwolony. Za stopowanie grozi Ci mandat (nawet kilkaset euro). Koniec teoretyzowania.

W praktyce:

Autostop na Gran Canarii jest… Dziwny. Podwozili nas: Kubańczyk, Kolumbijka, Argentyńczycy, Niemcy, a także… Torsten z Kaśką, którzy dali nam schronienie na tarasie! Kanaryjczycy z reguły wybałuszali oczy, ostentacyjnie odwracali głowę, albo niezrozumiale gestykulowali, ale kilkoro z nich nas zabrało. Oczekiwanie na dobrą duszę, która nas kawałek dalej podrzuci trwało od 10 do 60 minut.  Mało kto z Kanaryjczyków potrafił nawiązać kontakt w języku angielskim, lecz mimo to rozmawialiśmy w ich rodzimym języku. Nigdy nie zaczepiła nas policja, aby nas pouczać, bo kto by się stresował na słonecznych wyspach? Wyraźnie napisz nazwę miejsca, do którego chcesz się udać. Domaluj „coś” pozytywnego (np. wydmy w Maspalmas mojego autorstwa) i uśmiechaj się do ludzi!

JACHTOSTOP

Na Gran Canarii możliwe jest złapanie jachtostopu, a to stało się pewnego rodzajem sportu. Najczęściej ochotnicy szukają możliwości płynięcia na Karaiby, ale my podczas próby przedostania się na inną wyspę kanaryjską usłyszeliśmy, że łodzie/jachty odpływają po sezonie również w stronę Florydy. Oczywiście nikt Cię nie zabierze od razu, z marszu na Karaiby, ale jeśli użyjesz swojego uroku osobistego i przedstawisz swoje umiejętności to masz sporą szansę, lecz konkurencja nie śpi. Możesz wywiesić na tablicy korkowej przy porcie swoje ogłoszenie wraz ze zdjęciem i umiejętnościami– być może ktoś się do Ciebie odezwie i zabierze Cię w rejs?

Jachtostop na inne wyspy kanaryjskie praktycznie nie działa – szczególnie po sezonie, czyli np. w styczniu. Myślę, że możliwe jest „wychodzenie” sobie podpłynięcia na inną wyspę, ale będzie to czasochłonne. Trzeba liczyć się z tym, że nie każdy będzie miły i sympatyczny podczas poszukiwań. Najlepiej na początku z uśmiechem się przywitać, zapytać dokąd się delikwenci wybierają, a jeśli odpowiedź nie jest satysfakcjonująca to pytać: czy znasz kogoś kto płynie na …? Wierz mi lub nie, ale ludzie będą się zastanawiać to gdzieś tam płynie i może uda się zdobyć jakieś informacje. Pytać można również w barze przy przystani

PŁYWANIE (I NIE TYLKO) MIĘDZY WYSPAMI

 Drogą morską:

Jest dwóch głównych przewoźników: Fred Olsen i Armas. Pierwszy płynie krócej, ale bilet w dniu zakupu za 1 os. w jedną stronę kosztuje aż 39 € z Gran Canarii na Teneryfę (TUTAJ )! Armas (TUTAJ ) porusza się wolniej, ale cena nadal nie zachwyca – 31 € za 1 os. w 1 stronę! Nie ma zniżek studenckich, kombatanckich ani innych takich. 50% zniżki posiadają rezydencji, ale my – jako podróżnicy niestety nie mamy do nich prawa. Ceny biletów są głównym powodem do szukania jachtostopu – naprawdę warto tego spróbować!

Drogą lotniczą:

Między wyspami można się przemieszczać linią lotniczą BinterCanarias (TUTAJ) oraz CanaryFly (TUTAJ). Bilety można kupić za 30 – 60 € w zależności od pośredników. Tańszą opcją jest zarezerwowanie z wyprzedzeniem biletu lotniczego do Madrytu, a następnie z Madrytu na wyspę docelową linią Ryanair. Sami Kanaryjczycy korzystają z takiego sposobu przemieszczania się. Niekiedy wychodzi taniej i już za 20 € można znaleźć się w innym miejscu Oceanu Atlantyckiego.

KEMPINGI

Pobyt na kempingach (15 miejsc) na Gran Canarii jest całkowicie bezpłatny i bezproblemowy. Trzy z nich posiadają podstawowy sanitariat (toaleta, prysznice), ale my koniec końców z żadnego nie skorzystaliśmy – spaliśmy „na dziko”. Wymagane jest pozwolenie, które uzyskasz po przedstawieniu terminu przebywania na kempingach oraz dowodu tożsamości. Zezwolenie można zamówić z wyprzedzeniem dzwoniąc pod numer: +34 928 219 229 bądź pisząc prośbę na adres e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Pozwolenie należy odebrać osobiście bądź poprosić o nie na miejscu pod adresem:

Cabildo de Gran Canaria, Calle Bravo Murillo nr 23, (wejście od ulicy Calle Perez Galdos), Las Palmas

My bezpośrednio na miejscu uzyskaliśmy pozwolenie na kempingi, czyli acampada. Niedaleko Cabildo de GC znajduje się informacja turystyczna (wyjdź z budynku, kieruj się w lewo, druga ulica w lewo), w której otrzymasz broszury informacyjne, plan miasta oraz na początku roku kalendarz z pejzażami kanaryjskimi!

PDF’y z miejscami położenia kempingów (mapy), klikasz zona de acampada (gdyby były jakieś problemy zawsze możemy Ci podesłać na mail’a wszystkie pdf’y):

http://www.grancanaria.es/-/oiac-tramites-acampadas-albergues-y-areas-recreativas

Kempingi znajdują się głównie w centrum wyspy, a więc w górach. W styczniu temperatury nie były zachwycające (ok. 5 – 7 st.C), a także było bardzo wietrznie (z tego słyną te wyspy!).

Mieliśmy okazję spać również na plaży Playa de Vargas. Koszt za pierwszą osobę z namiotem to 5.50 €, każda kolejna osoba bez namiotu 3.70 €, 1.90 € za dziecko. Jest to cichy zakątek, który dysponuje prysznicami, toaletami, pralką (3 euro). Generalnie nie polecamy tego miejsca, ponieważ jest ono mocno oddalone od czegokolwiek i ciężko się stamtąd wydostać bez auta.

NOCLEGI

Jeśli preferujesz spanie pod chmurkąto bez kłopotu znajdziesz miejsce na rozbicie namiotu z dala od ludzi i zgiełku. My spaliśmy pod Las Palmas przy plaży na opuszczonych ogródkach, pod Arucas koło plantacji bananów nad przepaścią, czy też niedaleko Mogan. Jedyną zasadą jest pozostawienie po sobie porządku i ładu, po wcześniejszym rozkoszowaniu się spaniu na karimacie i połamanych wszystkich kościach.

Na wyspie głównie funkcjonują hotele (szczególnie na południu wyspy), hosteli jest bardzo mało. W Las Palmas znajduje się kilka hosteli, ale na szczególną uwagę zasługuje LuaLua (TUTAJ ). Niesamowicie sympatyczni ludzie, wyluzowani z ogromnym poczuciem humoru i luźnym podejściem do rzeczywistości. Za jedną noc w pokoju czteroosobowym płaciliśmy na miejscu 12 € od osoby. Hostel dysponuje w pełni wyposażoną kuchnią, dwoma łazienkami, dwoma tarasami oraz pokojem ogólnym. Koszt prania to 2 €, a jeśli pójdziecie zwiedzać Las Palmas to dziewczyny bez skrępowania wywieszą wasze majtki i skarpetki, a później doradzą, który rodzaj GOFIO powinniście zakupić. W tym miejscu mieszka Gin, czyli tak zwany international rabbit, ale to wyjątkowa osobistość.

WYPOŻYCZENIE SAMOCHODU

Poza sezonem wypożyczenie auta na jedną dobę kosztuje 10 – 12 €. Cena jest zależna od tego, czy potrafisz się targować, ale jeśli masz do tego dryg to to będzie koszt, jaki poniesiesz. Jeśli nie posiadasz tej umiejętności to wynajem auta może Cię wynieść nawet 25 € poza sezonem. Ceny paliwa nie są wygórowane: litr benzyny bądź oleju napędowego ok. 0.85 – 0.95 €. Wszystkie drogi włącznie z autostradą są bezpłatne, ale na zawijasach w okolicach np. San Nicolas jest bardzo mało miejsca na mijanie się na zakrętach. Bardzo często kierowcy używają klaksonów w celu informacji o zbliżaniu się do zakrętu. Jeśli nie chcesz kompletnie spać „pod chmurką” to z wypożyczonego auta da się zrobić mini-kampera. Wozisz w tym wszystkie walizki, plecaki, a w nocy śpisz gdzieś na uboczu tak, aby nikt Cię nie zobaczył.

CZEGO WARTO SKOSZTOWAĆ? CO PIĆ?

Najbardziej znane i polecane przez samych Kanaryjczyków to całe ziemniaki gotowane w skórce. Niby nic niezwykłego, ale te ziemniaki są niesamowite! Gotuje się je w wodzie morskiej, a podaje z bardzo interesującymi w smaku sosami. Papas arrugadas con mojo, bo o nich mowa to danie specjalne kuchni kanaryjskiej. Po ugotowaniu ziemniaków na miękko, woda zostaje odlana, a całe danie stawiane raz jeszcze na gazie i potrząsane, aby nadmiar wody odparował, a na barabolach pozostała warstewka soli. Tak przygotowane papas podaje się z sosami – czerwonym i zielonym, które są najbardziej popularne. My mieliśmy okazję spróbować ziemniaków z mojo rojo, czyli z sosem czerwonym na bazie papryczek. Nas specjalnie nie urzekło to danie, ale będąc na Kanarach musisz tego spróbować! Najlepiej w niedzielę, gdy Hiszpanie świętują dzień wolny. Inną sprawą jest raj dla smakoszy ryb i owoców morza. Świeże, pachnące, a niekiedy ruszające się są wyzwaniem i rozkoszą dla podniebienia. Skusiliśmy się na rybę w kawałkach – frytki, jak to frytki, szałowe nie były, ale ryba… Świeża, cudownie chrupiąca skórka, delikatna w smaku i wspaniale doprawiona! My za te dwa dania zapłaciliśmy 14.50 € i były to naprawdę dobrze wydane pieniądze. Może skusisz się na ropa vieja lub carajacas?

Najlepiej kupować w sklepach wodę butelkowaną (ok. 0.30 – 0.50 euro 2 l.). Mimo, iż jest ona sprowadzana z Półwyspu Iberyjskiego to cen nie ma zawrotnych, a jest smaczna. Dodatkowo należy skosztować rumu z Arucas pod różnymi postaciami, a także likierów, które są na miejscu produkowane.

PRZYKŁADOWE CENY

1 kg pomarańczy             0.5 €
mały jogurt owocowy       0.4 €
woda butelkowana 2 l.     0.30-0.70 €
chleb                              0.60 - 1.50 €
ser gouda 150 g              1.25 €
chorizo 100 g                  1.00 - 2.50 €
croissant                         0.75 €
wino butelkowane           od 1.00 €
banany 8 szt.                  1.00 €
krem z aloesu                 3.00 - 20.00 €
likier bananowy z Arucas  8.60 €

CO WARTO KUPIĆ?

Przede wszystkim kosmetyki, które w swojej zawartości mają aloes. Aloes znany jest z tego, że bardzo ładnie nawilża skórę. Tutaj dodatkowo dostajemy bardzo dobrą jakość za korzystną cenę. Dodatkowo kremy, żele pod prysznic, szampony, peelingi nie zawierają za dużo śmieci i ich etykieta wygląda o niebo lepiej niż kosmetyków sprzedawanych w Polsce.

Rum, z którego słynie fabryka rumu w Arucas. Znajdziecie tam „świeży” rum, czyli roczny, dwuletni, ale również 12-letni, który wykręca język nie jednemu twardzielowi. Warto spróbować też likierów: miętowego, bananowego, czekoladowego, karmelowego i innych. Wybór jest ogromny, feria zapachów oszałamiająca.

Miód palmowy o charakterystycznym, wyrazistym smaku. Ciemny kolor przypomina miód spadziowy. Intensywny i wyrafinowany w smaku nie każdemu przypadnie do gustu, niemniej jednak naprawdę warto go spróbować!

Gofio, czyli paczkę mączki w ilości 1 kg za 1 €! Ale co to jest? Gofio to przypalone i zmielone zboże. W sklepach spotkacie różne „kolory” gofio, które oznaczają różne stopnie zmielenia. Sami Kanaryjczycy polecali nam pomarańczowe, jako najlepsze, więc i my Tobie je polecamy. Jak to jeść? Na milion sposobów! Traktowane jako dodatek do duszonych warzyw, potrawka do ryby po uprzednim sparzeniu, a przygotowuje się również mus z gofio.