Rate this post

Po obronie dyplomu sporo osób ma ten sam plan: rok, może dwa w podróży, zanim na dobre wsiąknie się w etat. Problem pojawia się szybko, bo podróż trzeba z czegoś finansować. Praca w kawiarni w Melbourne czy przy zbiorach owoców w Nowej Zelandii to klasyka, ale coraz częściej w grupach dla podróżników przewija się inny pomysł: zrobić kurs IRATA i pracować jako technik dostępu linowego. Brzmi jak połączenie przygody z konkretnym zawodem. Warto jednak sprawdzić, jak to wygląda bez upiększeń.

Czym jest IRATA i dlaczego otwiera drzwi za granicą

IRATA (Industrial Rope Access Trade Association) to międzynarodowa organizacja, która opracowała system szkoleń i procedur do pracy na wysokości w systemie dwulinowym. Technik wisi na dwóch niezależnych linach: roboczej i asekuracyjnej, dzięki czemu awaria jednej nie kończy się upadkiem. Uprawnienia IRATA należą do najczęściej wymaganych na świecie, bo korzystają z nich firmy z bardzo różnych branż: od platform wiertniczych i farm wiatrowych, przez elektrownie i rafinerie, po zakłady przemysłowe.

Dla kogoś, kto chce pracować w różnych krajach, to ważna zaleta. Certyfikat zdobyty w Polsce jest rozpoznawalny u pracodawców w innych państwach, a system poziomów i dziennika prac (logbooka) wygląda wszędzie tak samo. Nie trzeba za każdym razem szczegółowo przedstawiać swoich umiejętności i kwalifikacji.

Kurs IRATA poziom 1 – cena, czas i co dostajesz

Zacznijmy od pieniędzy, bo o to pyta większość osób. Hasło kurs irata poziom 1 cena wpisywane w wyszukiwarkę prowadzi zwykle do ofert akredytowanych ośrodków. W Polsce taki kurs kosztuje około 4500 zł, przy czym szkolenia tego typu są zwolnione z VAT, a część ośrodków pozwala rozłożyć płatność na raty. Do tego trzeba doliczyć dojazd, nocleg na czas kursu i badania lekarskie potwierdzające brak przeciwwskazań do pracy na wysokości.

Samo szkolenie trwa 5-6 dni: 4-5 dni zajęć i jeden dzień egzaminu. Większość czasu spędza się na linach, ćwicząc zjazdy, podejścia, przepinanie się przez przeszkody, przejścia przez węzły i podstawowe techniki ratowania partnera. Po zdanym egzaminie dostaje się certyfikat, plastikową kartę uprawnień i logbook, w którym od tej pory zapisuje się każdą przepracowaną godzinę.

Certyfikat jest ważny przez 3 lata. Przed upływem tego terminu trzeba ponownie przystąpić do kursu z egzaminem. Jest też mniej znany przepis: jeśli technik nie pracował na linach przez 180 dni i nie ma wpisów w logbooku, musi przejść szkolenie dodatkowe. Dla osób, które planują długą przerwę w podróży, to istotna informacja.

Poziom 1 to dopiero początek

Tu zaczyna się część, o której rzadziej się mówi w entuzjastycznych postach. Technik z poziomem 1 może pracować tylko w ograniczonym zakresie i zawsze pod nadzorem osoby z poziomem 3. Na placu robót jesteś więc najmłodszym członkiem zespołu, który wykonuje polecenia, nosi sprzęt i zbiera godziny.

Awans na poziom 2 wymaga co najmniej 12 miesięcy doświadczenia w pracy na wysokości i udokumentowanych 1000 godzin pracy jako technik poziomu 1. Kolejny krok, czyli poziom 3, wymaga znowu roku i 1000 godzin, tym razem na poziomie 2. W praktyce oznacza to, że IRATA nie jest pomysłem na jeden sezon, tylko na kilka lat konsekwentnego zbierania doświadczenia.

Czy to dobry pomysł na zarobek w podróży?

To zależy od tego, jak rozumiesz „podróż”. Jeśli marzy ci się elastyczna praca, którą rzucasz z dnia na dzień i jedziesz dalej, dostęp linowy może rozczarować. Zlecenia są często rotacyjne, w konkretnych miejscach (farmy wiatrowe na morzu, zakłady przemysłowe, duże obiekty), a na starcie trzeba liczyć się z tym, że pierwszą pracę zdobywa się trudniej niż kolejne.

Jeśli natomiast szukasz zawodu, który pozwala pracować w różnych krajach, daje jasną ścieżkę rozwoju i nie przywiązuje do biurka, to wygląda to znacznie lepiej. Część techników pracuje w systemie kilku tygodni na kontrakcie i kilku tygodni wolnego, co przy dobrze ułożonym grafiku zostawia sporo czasu na wyjazdy.

Przed zapisaniem się na kurs warto uczciwie odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

  • czy dobrze znosisz wysokość i wielogodzinną pracę fizyczną w uprzęży,
  • czy znasz angielski na poziomie pozwalającym rozumieć polecenia na obiekcie,
  • Czy jesteś gotów przez pierwszy rok przede wszystkim zdobywać doświadczenie, nawet jeśli nie będziesz pracować tam, gdzie chcesz?
  • czy stać cię na kurs i pierwsze tygodnie szukania zleceń.

Jeśli odpowiedzi wypadają na tak, kurs IRATA poziom 1 może być jedną z rozsądniejszych inwestycji po studiach. Nie jest biletem do łatwych pieniędzy, ale daje konkretny fach, który da się zabrać ze sobą w świat.