Krótka historia o tolerancji

Chcemy podzielić się własnymi obserwacjami na temat religii muzułmańskiej i kultury arabskiej. I już w pierwszym zdaniu należy podkreślić że istnieje różnica między tymi pojęciami. Niemniej już od czasów Mahometa obok gościnności i odwagi islam jest trzecią najbardziej rozpoznawaną cechą krajów arabskich. Widząc na własne oczy, rozmawiając z mieszkańcami i kierując się zasadami, że w przyrodzie wszystko jest logiczne podjedliśmy się próby zrozumienia tematu będącego w Europie bardzo drażliwym, bo nieznanym. Tematu, który odstrasza i dodatkowo przywodzi na myśl niemiłe skojarzenia. Ostatnio usłyszeliśmy podczas rozmowy:

- Wróciliście z Maroka i jakie macie plany teraz?
- Teraz to Oman, już wcześniej myśleliśmy o Omanie, a teraz jesteśmy pewni, że chcemy się tam znaleźć.
- Nie boicie się? Oman?!
- Czego mamy się bać? Ludzi? Wiemy, że wszędzie są ludzie dobrzy, którzy nam pomogą i ludzie, którzy będą chcieli np. nas okraść. Wszędzie są tacy ludzie.
- Ale Oman… Kraj arabski, muzułmański…

Pytanie brzmi: skąd bierze się strach i obawa przez krajami arabskimi, muzułmańskimi? Czy ta trwoga jest uzasadniona?

Zanim przejdziemy do analizy poszczególnych elementów rzućmy okiem na mapy:

Występowanie religii muzułmańskiej. Źródło

… oraz świata jaki został stworzony, bez sztucznych podziałów.

Wyraźnie widać, że kraje arabskie oraz religia muzułmańska znajdują się w miejscach, które zajmują pustynie, a ciężko się doszukać lasów, rzek i bujnej roślinności. Co w związku z tym?

CHUSTA NA GŁOWIE - TO MA SENS!

Jedną z pierwszych myśli na temat kultury arabskiej jest tak bardzo dziwny i odmienny dla nas strój kobiet. Ubiór potrafi być bardzo różnorodny, co najlepiej przedstawia grafika poniżej.

Źródło

Jak z niego wynika burka, która budzi największe kontrowersje nie jest dominującym ubiorem kobiet. I faktycznie, na marokańskich ulicach kobiety w burkach pojawiały się sporadycznie. Różnice pomiędzy strojami są duże, ale punktem spajającym jest chusta przykrywająca głowę. No cóż, mimo, że Maroko na mapie google jest zielone to mieliśmy okazję się przekonać, że wszechogarniający pył i piasek wdziera się we wszystkie zakamarki. Utrzymanie włosów w dobrej kondycji i relatywnie ładnym wyglądzie w takich warunkach jest trudne, uwzględniając fakt, że dostęp do wody jest ograniczony, a kosmetyki są po prostu drogie. Noszenie chusty jest jak najbardziej racjonalne. Nie mówiąc już o słońcu, które wysusza włosy. Dodatkowo, żeby lepiej zrozumieć to zachowanie, proponujemy przywołać sobie obraz polskiej wsi z ubiegłego stulecia. Wszystkie kobiety także miały chusty na głowach z powodu pracy w pylistym środowisku. Jeszcze nasze babcie miały kawałek materiału na swoich czuprynach, aby zadbać o swój wygląd. Owszem – jest to element kojarzony z islamem, ale czy naprawdę jest tak bardzo zły? Ma zastosowanie praktyczne, ale czy kobieta, która owinie swoją głowę bogato wyszywaną chustą wygląda źle? Wręcz przeciwnie, ponieważ materiały, z których wykonuje się tę część ubrania z reguły są niezwykle efektowne i przykuwające uwagę. Na ulicach marokańskich wiele kobiet wyglądało po prostu ładnie i elegancko. Szczególnie, gdy cały strój był zwiewny i przy lekkim podmuchu wiatru unosił się niczym fale na oceanie.

„Cromer, głęboko zaniepokojony degradacją kobiet w islamie, szczególnie poprzez zasłonę, postulował by Egipcjanki zostały „przekonane lub zmuszone” do przejścia na drogę cywilizacji i odsłonięcia twarzy. W podobny sposób, Busz i jego koalicja wraz z polskimi psami wojny, zdecydowała, że aby kobiety mogły zrzucić zasłony w Afganistanie, trzeba zrzucić na nie bomby.”

www.syrena.tk/burki-w-nangar-khel/

Źródło

NIQAB, HIJAB, BURKA, CHADOR, DUPATTA - TO MA SENS!

Pozostała część ciała kobiet w krajach muzułmańskich także pozostaje zakryta. Znowu zadaliśmy sobie pytanie: dlaczego? Krótko mówiąc – słońce. Mapa świata pokazuje pustynię, czyli nie pada, ergo nie ma chmur. Potężna żarówka oddalona od nas o 153 mln km jest włączona przez cały dzień, a promienie słoneczne bombardują naszą skórę tysiącami małych mieczy, które mogą zadawać bolesne rany. Ile można się smażyć i być zdrowym przy tym? Aktualnie, w Europie prowadzona jest walka z promieniowaniem słonecznym. Zaczyna się ona od filtrów UV-A, UV-B, bo tylko tak jesteśmy w stanie ochronić się przed poparzeniami słonecznymi, bądź w przypadkach krytycznych - rakiem skóry. No cóż, tam gdzie za buteleczkę kremu z filtrem trzeba zapłacić równowartość kilku obiadów znaleziono inny sposób. Rozwiązaniem, jest ochrona mechaniczna dzięki, której unikamy poparzeń, chronimy jednocześnie ciało przed utratą wilgotności. Pierwsze pytanie, które się narzuca: czy w tym stroju nie jest gorąco? Dokładnie to samo pytanie było skierowane do Natalii ubranej po europejsku (koszulka z krótkim rękawem, buty sportowe, spodnie sportowe z długimi nogawkami) i zmusiło nas do refleksji. Skoro najczęściej kupowana pamiątką są m.in. chusty jedwabne to dlaczego mając dostęp do tego materiału szyć hidżab z bawełny, która grzeje nasze ciała? Dodatkowo, jeśli się spocimy to wcale tak szybko nie schnie, a wręcz zaczyna obcierać nasze ciała i każdy trener na siłowni Ci to powie. Hidżab z bawełny byłby bez sensu. I faktycznie, po dotknięciu materiału okazuje się on zdumiewająco delikatny i zwiewny, więc nasza skóra będzie oddychać. Nadmienić trzeba, ze mężczyźni także noszą jednoczęściowy stój, który również jest uzasadniony.

MODLITWA O ŚWICIE - TO MA SENS !

Dla mnie to była katorga. Głośne nawoływanie wiernych do modlitwy donośnym i nieustępliwym głosem o wschodzie słońca wydawało mi się czymś niezrozumiałym i szalonym. Szczególnie latem, o godzinie 5:00, gdzie dla nas jest to najczęściej czas lenistwa i odpoczynku. Dajmy ludziom spać! Myliłem się. Maroko jest biednym krajem, głównym punktem gospodarki jest rolnictwo, a w dodatku jest to kraj mało zmechanizowanym. Próżno szukać tutaj najnowocześniejszych ciągników i kombajnów. Przekłada się to na ciężką pracę w polu przy pomocy motyki i osiołka, którą nasze babcie i nasi dziadkowie znakomicie pamiętają. Jeżeli zmieszamy to w jednym garnku z 40 stopniowym upałem to odsłania nam się obraz piekła. Aby tego uniknąć należy wstać po prostu wcześniej, pracować dopóki słońce nie jest w zenicie, a w momencie największego upału po prostu leżeć w cieniu. W sumie proste i wydajne.

Dodatkową motywacją, żeby wstać z samego rana jest modlitwa i głośne nawoływanie, które najznakomitszego śpiocha wyrwie ze snu. Podobnie jest z modlitwą o zachodzie słońca, która określa koniec pracy, bo pracowanie po zmroku także nie jest roztropne.

DUŻY PRZYROST NATURALNY - TO MA SENS!

Kilka faktów:

przyrost naturalny dla Iranu wyniósł 1,29%, dla Maroka 1,48%, a dla Algierii 1,19%. Polski przyrost naturalny to zaledwie 0,01% (dane z 2014r.).

Cechą charakterystyczną dla krajów muzułmańskich są gromadki umorusanych dzieci, biegające po ulicy i grające w piłkę plastikową butelką. W między czasie trzy razy wpadną komuś w pranie, coś komuś wywiną, a na domiar złego upyprają się jedzeniem. Nie mają najdroższych ubrań, a szczęście bije od nich z daleka. Dla nas taka sytuacja jest niepojęta, ale wystarczy cofnąć się czasie o kilkadziesiąt lat. W naszym kraju także często były spotykane rodziny wielodzietne, czyli np. szóstka dzieci. I nie jest tego jedynym powodem brak ludzi po II wojnie światowej bądź rozwój farmaceutyki. Dzieci były zabezpieczeniem dla rodziców na starość i jednocześnie gwarantem na pomoc w utrzymaniu samego siebie. Dopiero później wkroczyło państwo socjalne, które przejęło te obowiązki w postaci emerytur (jak funkcjonują nasze systemy to wiemy…). Nie mam pojęcia jak wygląda realnie plan emerytalny w krajach arabskich, ale patrząc na Maroko to trudno mi sobie wyobrazić w jakim stopniu państwo mogłoby gwarantować emeryturę i nie pobierać przy tym podatku… Tym bardziej, że Marokańczycy sprzedają wszystko i wszędzie, a ciężko spotkać kasę fiskalną i domagać się faktury w medynie. Z drugiej strony, dzieci pomagają w pracy przy zbiorach, przy sprzedaży, w domu. Tak – one też chodzą do szkoły i się uczą, ale w marokańskich warunkach są małymi pomocnikami.

Argument, że Marokańczycy nie powinni mieć dzieci, jeśli ich na to nie stać jest jak najbardziej chybiony, ponieważ do wychowania dziecka potrzebne jest tylko wyżywienie i trochę odzieży. Oczywiście, najważniejszym elementem jest duża dawka miłości, szczypta zrozumienia jego wybryków, garść wyobraźni i liść spokoju, aby przetrwać pomysły i idee, które się w naszym dziecku zrodzą. Później należy to wszystko razem ze sobą zmieszać, usiąść i się uspokoić. Tylko tyle i aż tyle. Absurdem jest fakt, że to nas nie stać na dzieci, bo muszą one jeszcze mieć gdzie mieszkać, kształcić się, mieć zapewnione warunki socjalne, rozrywkę i milion innych świecących rzeczy.

Przy okazji polecamy artykuł o historii emerytury.

KOBIETY KTÓRE NIE PRACUJĄ I NIE WYCHODZĄ Z DOMU - TO MA SENS!

Schemat europejski od kilkunastu lat chętnie propagowany przez wszelakie media to kobieta wyzwolona, niezależna, której to ścieżki kariery może pozazdrościć nie jeden (mężczyzna!). Później pojawiają się bzdurne spoty, które wmawiają kobietą, że „nie zdążyły zostać matkami”, ale koniec dygresji…

Tak naprawdę to w rzeczywistości trudno jest nam określić czy to w ogóle jest prawda. W Maroko na pewno nie jest to autentyzm, ponieważ kobiet na ulicach było tyle samo, co mężczyzn. Różnica pojawiła się jedynie w tym, iż faktycznie nie przesiadywały one w knajpach, nie pracowały na straganach i stanowiły niewielki procent kierowców. Pozwólmy jednak na eksperyment myślowy i zobaczmy jaki z tego wyjdzie rezultat: w dużej mierze praca połączona jest bezpośrednio z klimatem i stopniem rozwoju. W tym artykule mówimy o obszarach, gdzie praca skupia się na ciężkim wysiłku na nieurodzajnych plantacjach bez mechanicznego sprzętu. Jednym słowem: mordęga. W takim wypadku nawet środowiska feministyczne nie krzyczałyby zbyt głośno „faceci do garów i cerowania ubrań, kobiety do orki na słońcu z osiołkiem!”. Zresztą… Chyba dużym osiągnięciem jest sytuacja, kiedy mężczyzna może utrzymać rodzinę tylko swoją pracą. Fenomen ten w Polsce jest coraz rzadziej spotykany. Obecnie, najczęściej pracuje i mama, i tata, a dziecko ma opiekunkę lub nianię, później przedszkole i szkołę oraz dodatkowe zajęcia.

JAŁMUŻNA - TO MA SENS!

Tego zjawiska chyba nie trzeba tłumaczyć, bo powinno być zrozumiałe dla wszystkich. Niemniej forma i skala jaka obowiązuje w Maroko także przyciągnęła nasze zainteresowanie. Po pierwsze, zaproponowano nam pieniądze. Zaproponowano nam bilet na autobus. Zaproponowano nam bilet na autobus i pieniądze. Pieniądze na jedzenie, a nawet postawiono nam cudownie smaczny i drogi obiad. Jakież było zdziwienie, gdy odmawialiśmy? Ogromne! Niepojęte i kilka razy padało pytanie: „Ale jesteście pewni? Dacie sobie radę? Jeśli Wam się nie uda to tutaj macie mój adres, mieszkam 2 km stąd, przenocuję Was i dam Wam jeść”. Teoria mówi, że biały człowiek widziany jest jako świnka skarbonka. I naprawdę tak jest, ale tylko w turystycznych miejscach i tylko podług ludzi turystów, a nie włóczęg z plecakami. Wystarczyło przejechać do mniej popularnej miejscowości i poznać Marokańczyków, a także poznać prawdziwą, marokańską atmosferę. I co? I Marokańczycy bez oznak uprzedzenia oferowali dwóm białasom próbującym łapać stopa podwózkę, zakupienie biletu autobusowego lub po prostu pieniądze. Szok! Ogromne zdziwienie z naszej strony! Tym bardziej, jeżeli przywołam wzrok pełen pogardy skierowany w ludzi narodowości romskiej u nas w naszym, polskim kraju. Wiem, że stereotypy z pustego dzbana się nie biorą, ale dlaczego kategoryzujemy? Widzieliśmy także jadłodajnie, które tuż po wieczornej modlitwie rozstawiały się na ulicach i rozdawały ciepłe posiłki biednym. Pamiętasz, jakie afery pojawiły się, gdy tylko piekarz chciał rozdać biednym wczorajsze bochenki chleba, bułki albo drożdżówki? Kuriozum! Dodatkowo w Maroko funkcjonują subwencje do podstawowych produktów, takich jak mąka czy cukier by wspomóc najbardziej potrzebujących. Co prawda, takie socjalne uregulowania raczej kiepsko wpływają na gospodarkę, ale skala jałmużny, samopomocy, czy jedności społeczeństwa jest niesamowita. Buduje to pełną tożsamość narodową i spaja różne grupy etniczne.

PRZENIESIENIE KULTURY NA INNE OBSZARY - TO NIE MA SENSU!

Kultura przekazywana z pokolenia na pokolenia wrasta bardzo mocno w człowieku i prawdopodobnie nie da się całkowicie od niej odciąć. Staje się ona częścią „jestestwa” i daje możliwość na pewne bezpieczeństwo, ponieważ to ona pozwala człowiekowi na znalezienie swojego miejsca. Określenie własnego „ja” i odkrycie drogi, którą chce się podążać przez życie. Pewne odruchy i sposób myślenia kształtowane są przez lata i zostaną one skłonnościami bezwarunkowymi. I niekoniecznie zawsze i wszędzie będą miały sens. Nas mocno szokuje widok stroju muzułmańskiego w Europie. Wzbudza emocje, ponieważ nie ma on sensu tutaj u nas i pozostaje niezrozumiały. Tak samo nie ma najmniejszego sensu importowana choinka na plaży w Australii podczas obchodzenia świąt Bożego Narodzenia w samym środku lata. Owszem, ludzie nadal przebierają się za świętego Mikołaja w 40 stopniowym upale, ale nie ma to logicznego uzasadnienia. Podobnie było z próbą wszczepienia europejskich zachowań i wartości podczas kolonizowania Świata. Nomen omen, dwie największe tragedie w dziejach Afryki to pojawienie się białego człowieka oraz odejście białego człowieka. Dlaczego? Przecież zarówno Europa, jak i Stany Zjednoczone mają się za wybawców? Przybycie wiązało się ze zniszczeniem kultury i adekwatnych do środowiska zachowań mieszkańców oraz usiłowaniem narzucenia swoich wartości. Okazało się to niemożliwe, ponieważ było niemożliwe. Rozkład dnia dla człowieka mieszkającego w Europie oraz w Azji Środkowej musi być inny, ponieważ otaczająca rzeczywistość jest inna.

Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że takie generalizowanie, wypowiadanie się na temat krajów bardzo różniących się ekonomicznie, strukturą społeczną i gospodarczą, po bardzo powierzchownej wizycie w zaledwie jednym z państw mija się z jakimkolwiek celem. Dodatkowo przedstawiane przez nas obserwacje nie są ani kluczowe do zrozumienia idei, ani specjalnie błyskotliwe. Niemniej, jednak dopiero wizyta w Maroko otworzyła nam oczy na te „oczywistości” i pragniemy naszymi refleksjami się podzielić. Nasz głos jest istotny szczególnie teraz, kiedy obecna jest tak silna propaganda przeciwko islamowi i próbą podczepienia muzułmanom etykietki barbarzyńców, a co gorsza istniejącej już metki terrorystów. Pamiętajmy, że sztuka adaptacji jest podstawową cechą inteligencji. Uważam, że muzułmanie doskonale się zaadaptowali do środowiska w jakim żyją, a barbarzyńcami jesteśmy my, którzy nie chcemy tego zauważyć i podjedliśmy próbę narzucenia swojej wizji. Co więcej, byli to ludzie niezwykle otwarci i sympatyczni, a także wyjątkowo pomocni i myślę, że otrzymaliśmy tak więcej zaufania niż w naszej super-ekstra-rozwiniętej Europie.

Daleko w cień odeszła refleksja na temat prawdziwych cech niekończącej się wojny, które charakteryzują życie w Afganistanie od lat 80-tych: dramatyczna bieda, zapaść szkolnictwa i służby zdrowia, powszechny dostęp do broni, rozkład więzi społecznych, głód i handel opiatami – wszystko to ma oczywiście ogromny wpływ na pogarszający się los afgańskich kobiet, i mężczyzn. Co najważniejsze, taka sytuacja wymaga radykalnie innych rozwiązań niż kolejna inwazja wojskowa dokonana przez kolejną władzę mizoginów. 

www.syrena.tk/burki-w-nangar-khel