Prezentownik / 2019

Taki dziwny czas nastał w naszym życiu, wszyscy pędem biegają po marketach i wielkich molochach by znaleźć coś odpowiedniego dla swoich bliskich i znajomych. Niech ten wpis będzie inspiracją, ale nie tylko w grudniu, a zawsze o każdej porze dnia i nocy, gdy będziecie chcieli kogoś obdarować. Wybrane rzeczy, luźne myśli przedstawione poniżej to wypadkowa wielu wyborów, tych mniej i bardziej przemyślanych, która stanowi jedność, kojarzącą mi się z podróżowaniem. Z tym, co mnie w trakcie wypraw spotkało, zaskoczyło, zadziwiło i zachwyciło. Jest to propozycja osobista, ale może ktoś z Was odnajdzie w niej ratunek albo drobną podpowiedź? Nie przekonacie się, jeśli nie sprawdzicie, więc serdecznie zapraszam na moją listę przebojów.

Numer 1: Zostań prywatnym biurem podróży

Nie żartuję, możesz zostać osobistym biurem podróży dla swojej Mamy, Taty, Brata, Siostry, Przyjaciółki, Przyjaciela albo swojej największej Miłości. Zorganizowanie wyjazdu na własną rękę nie jest takie trudne i wcale nie musi być to wyjazd na koniec świata. Może być to miejsce w Polsce, gdzie odkryjecie wspólne pasje. Wypad na zwiedzanie Bergamo, Majorki, Pcimia Dolnego lub – jeśli poniesie Cię fantazja – Nowej Zelandii. Kupujesz teraz bilet, taki, który cenowo Tobie odpowiada na kiedyś w 2020 roku. Wręczasz białą kopertę obwiązaną wstążką i już, gotowe! Obdarowana osoba najpierw wątpi, o co Ci chodzi, później czyta rezerwację i zadaje pytanie: „Naprawdę?!”. Tak, naprawdę jest to świetny pomysł i wiem, co piszę, bo zdarzyło mi się coś takiego w moim życiu. Powiem więcej. Gdy obdarowałam tak moją Mamę po raz pierwszy to na urodziny zażyczyła sobie „bilet-niespodziankę”. Ja polecam, pomysł jest świetny, a wszystkie szczegóły dotyczące noclegów, przejazdów, zwiedzania i innych, można na spokojnie dograć w późniejszym terminie.

Numer 2: Książki

Niby sztampowe, ale podzielę je na dwie kategorie.

Książki kucharskie:

Jakże by inaczej! Ja nie funkcjonuję bez książek kucharskich, a z wielką miłością upodobałam sobie te z wydawnictw zagranicznych ze szczególnym uwielbieniem (ale nie tylko) do Phaidon. Znajdziecie w ich ofercie książki, które opowiadają historie i pochodzenie przepisów, sposób ich ewolucji w czasie, a co najważniejsze, dadzą uczciwy ogląd na oryginalność. To właśnie w tych książkach zaklęte są wspomnienia z podróży i jeśli macie jakiegoś miłośnika Włoch, który uwielbia gotować, a jeszcze do tego włada dobrze językiem angielskim to taka książka to inwestycja na lata. Pięknie i porządnie wydana, uczciwie napisana z wieloma przypisami sprawi radość, bo czy nie byłoby wspaniale, gdyby udało się odwzorować oryginalny smak gniocchi z centrum Bolonii z małej, włoskiej knajpki?

Książki reportaże:

Wydawnictwo W.A.B. oraz wydawnictwo Czarne mają wręcz nieograniczony zasób książek w tej tematyce. Jeśli reportaż jest uczciwie i obiektywnie napisany, a fakty są przedstawione bez przekręcania to można dowiedzieć się wielu fascynujących rzeczy o świecie. To właśnie w nich często znajdziecie odpowiedź, co motywuje ludzi do działania, jakie są ich powody i pobudki. Zdarzają się mniej udane książki w tej kategorii, ale są one zdecydowaną rzadkością, więc w ten sposób poznawanie świata jest również ekscytujące. Nie, nie są to książki lukrem płynące. Często płynie w nich krew, złość oraz smutek do braku poszanowania życia ludzkiego, ale nikt nigdy nie powiedział, że życie jest usłane tylko i wyłącznie płatkami róż.

Numer 3: Oryginalne produkty

Wracając do książek. Jeśli macie ochotę gotować i jeśli takowy przepis ma się w 100% udać to stety, niestety musicie dysponować oryginalnymi produktami. Ja w ostatnim czasie zapałałam po raz wtóry ogromną miłością i uzależnieniem do kuchni portugalskiej, która pełna jest ryb, owoców morza i warzyw. I skoro o tym mowa to produktów kuchni włoskiej, japońskiej, a nawet tajskiej znajdziecie wiele, ale w zasadzie w Polsce jest jeden sklep niezwykły z produktami portugalskimi. Prowadzony przez Marzenkę i Gonzalo (rodowity Portugalczyk!) jest miejscem, które skupia w sobie moje wspomnienia o wyjadaniu na plaży w Porto o zachodzie słońca najlepszych ryb prosto z puszki (LINK). Często takie zakąski łączyłam z fasolą maślaną albo łubinem (LINK). Tęskno mi do tych smaków, zapachów i faktur (a w szczególności do soli - LINK ), więc w najbliższym czasie spodziewajcie się przepisów będącym moim wspomnieniem Portugalii. Ponadto, Smaki Portugalii sprowadzają ręcznie malowaną porcelanę portugalską. Tak piękną i uroczą, że brakuje mi słów, a obejrzeć ją możecie tutaj (LINK).

Numer 4: Biżuteria

Będzie ona domeną Kobiet, ale nie tylko. Z wielką radością noszę na sobie kolczyki, które kupiłam na Ukrainie, bransoletkę i kolczyki z Kanady czy też wisiorek i kolczyki z białymi perłami z Filipin. Żadna z tych rzeczy nie była oszałamiająco droga, ale niesie ze sobą wspomnienia i ilekroć zakładam na siebie kawałek tak odległego świata, wracają do mnie wszystkie te momenty, które mnie tam spotkały. Kupuję nie tylko sobie, ale również bliskim i za punkt honoru ostatnio objęłam kupienie Pannie S. bransoletki z żółwiami, która pochodzi z Karaibów. Wiecie, dlaczego? Bo jeśli powiecie tej osobie, że taka rzecz pochodzi z innego zakątka świata, nikt inny nie ma jej w promieniu 1000 km (jest na to duże prawdopodobieństwo) to ta osoba będzie wiedzieć, że jest dla Was wyjątkowa i sama z większą lubością pomyśli o tym miejscu.

Numer 5: Rośliny

Jeśli znacie jakiegoś roślinnoholika, który na punkcie krzaków ma fioła to myślę, że ciekawą opcją mogą być oplątwy. Monster, fikusów, dracen, sukulentów wszelakich jest pełno, a oplątwa to ciągle ciekawostka. Jeśli ktoś będzie zawzięty to taki pasożyt może zakwitnąć u niego w domu, ale warto takiej osobie napomknąć, jak wyglądają realne oplątwy na Karaibach. Nie są takie małe i niewinne, jakby się mogło wydawać. Ponadto, oplątwy mają te zalety, że ich się nie podlewa, a moczy. Raz na tydzień, a to oznacza, że ciężko je wykończyć i są dobrym prezentem nawet dla osób, którym kaktusy potrafią zaniemóc.

I to tyle z różnych propozycji, po które ja bym sięgnęła, ale są gusta i guściki, a o tym się nie dyskutuje.