Sposoby podróżowania: SAMOCHÓD

Największym atutem podróżowania samochodem jest elastyczność. Kierunek, trasa, liczba postojów, czas wyjazdu oraz ilość bagażu są parametrami, którymi można dowolnie manipulować i dostosować do aktualnych potrzeb. Mniej swobodnie, ale nadal w dużym zakresie można regulować koszty podróży, zazwyczaj kosztem czasu lub komfortu. Warto, więc spędzić troszkę czasu planując samą trasę przejazdu niż tylko w ostatnich godzinach rzucić okiem na mapy i wprowadzeniem danych do GPS’a. Podróż samochodem wprowadza także kilka niedogodności, chcemy w tym artykule pokazać, na co zwrócić uwagę i czego się wystrzegać planując przemieszczanie się drogą lądową.

1.      Ekipa 

Największym kosztem podróży jest benzyna, dlatego najkorzystniej jest jechać w 5 osób, a wybierając się w dalszą podróż lub na dłużej, kiedy koszty transportu są porównywalne z pozostałymi (żywienia, zwiedzania, noclegów) optymalnie jest zabrać się w 4 osoby. W tym miejscu jest już widoczne pierwsze ograniczenie związanie z samochodem. Opłaca się podróżować w 4 lub 8 osób, natomiast na etapie powstawania pomysłu należy pytać większą ilość osób, ponieważ nie każdemu pasuje obrany przez nas kierunek lub termin. Dochodzi do sytuacji, że ostatecznie jest 6 osób zainteresowanych i końcowo należy komuś odmówić. Wiadomo, że jak się coś proponuje, to późniejsze odkręcanie jest bardzo nieprzyjemną czynnością, a konieczną.

Jeśli uzbieramy odpowiednią ilość osób i samochodów to już na wstępnym etapie warto zrobić kilka postanowień. Ponieważ tanie podróżowanie często wiąże się ze spaniem pod namiotem, a plan ogranicza się do wyznaczenia kilku celów głównych, podróż odbywa się bez wcześniejszego rezerwowania miejsc noclegowych/biletów. Należy ustalić sztywny dzień wyjazdu i kurczowo się tej daty trzymać. Umawianie się, że „latem” lub „jakoś na początku wakacji” pojedziemy kończy się zazwyczaj tym, że jedna lub dwie osoby przygotują trasę, załatwią część ekwipunku i patrzą z żalem jak mija lipiec... Należy w tym miejscu jeszcze wspomnieć o pladze podróżowania, jaką jest słomiany zapał. Przy podróży autobusem, koleją lub samolotem trzeba wcześniej zapłacić za bilet. Podczas podróżowania samochodem sytuacja jest zupełnie inna. Tutaj rozliczanie odbywa się na bieżąco lub po wycieczce, więc przed datą startu nie wydaje się żadnej złotówki. Łatwiej jest wówczas zrezygnować i wycofać się z całego przedsięwzięcia narażając tym samym wszystkich współtowarzyszy na dodatkowe koszty. Czasem są to błahe wymówki, a czasem przypadki losowe. Jakakolwiek przyczyna by to nie była, cała ekipa ponosi skutki wycofania się i tylko w nielicznych przypadkach udaje się znaleźć kogoś na zastępstwo. Warto na etapie wstępnego planowania omówić tę kwestię i ewentualne konsekwencje rezygnacji. Nie potrafimy udzielić w tym miejscu rady, czy i jaką część kosztów powinien ponieść rezygnujący uczestnik, ponieważ sytuacje bywają bardzo różne i często utrata wymarzonych wakacji jest tragedią samą w sobie.Zawsze staramy się podkreślać, że zgrana i sprawdzona ekipa to już ¾ udanej podróży. W przypadku jazdy samochodem dobór współpasażerów jest też parametrem krytycznym, ponieważ spędzimy na małej przestrzeni samochodu kilka lub kilkanaście godzin jazdy. Tylko od nas zależy czy podróż będzie się dłużyła i męczyła wszystkich, czy przebiegnie w mgnieniu oka oraz z uśmiechem na twarzy. Przy wysiadaniu z samochodu mogą nas albo boleć pośladki od zbyt długiego siedzenia, albo brzuchy od ciągłego śmiechu.

2. Kierowca

W dalekiej podróży wśród pasażerów powinno być, co najmniej dwóch kierowców. Prowadzenie samochodu bywa bardzo ekscytujące, ale także jest męczące. Długotrwałe jechanie autostradą, powoduje otumanienie i senność, a jazda po wąskich, krętych górskich drogach jest bardzo stresująca i wyczerpująca. Koniecznie należy się zmieniać, a popisywanie się wytrzymałością lub umiejętnościami prowadzi do tragedii. W interesie wszystkich pasażerów jest, aby kierowca był wypoczęty i prowadził rozsądnie. Wypada często robić przystanki i się zmieniać, a podczas jazdy w nocy pasażer z przodu powinien obserwować drogę i najlepiej, żeby prowadził konwersację z kierowcą. Pozwoli to uniknąć wypadku. Dodatkowo można ustawić temperaturę w samochodzie troszeczkę poniżej komfortowej temperatury, wówczas senność nie jest aż tak dokuczliwa dla kierowcy. 

Kwestia trzeźwości kierowcy nie wymaga chyba większego komentarza, zatem wyposażenie samochodu w alkomat wydaje się być sensownym rozwiązaniem. W tym miejscu trzeba zwrócić na jakość alkomatu, ponieważ nie warto oszczędzać w tak poważnej sprawie kupując „zabawkę” za kilka złotych.

Doświadczenie kierowcy jest także sprawą, którą należy wziąć pod uwagę i nierozsądne jest prowadzenie samochodu po górskich przełęczach zimą oddalonych 2000 km od domu, przez osobę, która ma prawo jazdy od miesiąca. Wiek kierowcy jest także bardzo ważnym parametrem, ponieważ w różnych krajach wymagany jest inny wiek minimalny i może on wynosić 20 lub nawet 23 lata. W wybranych krajach jest nałożony także górny limit 75 lat dla kierowcy. Planując podróż samochodem lub wypożyczając pojazd poza Unią Europejską należy sprawdzić czy w danym kraju nie jest wymagane międzynarodowe prawo jazdy i zawczasu załatwić w urzędzie stosowny dokument. Wyrobienie międzynarodowego prawa jazdy nie wymaga dodatkowych egzaminów, jest ważne 3 lata, a wyrobienie kosztuje 35 zł. Wnioski należy składać w starostwie, a samo wyrobienie dokumentu trwa od kilku dni do tygodnia.

3. Podróż

Planując przebieg trasy najpierw należy zastanowić się nad wyborem między autostradami, a drogami darmowymi. W tym celu sporządziliśmy mapę krajów, które pobierają opłaty za przejazd oraz w jakiej formie ewentualna opłata jest pobierana. Poza płatnymi autostradami część państw wprowadziła płatny wjazd do większych miast, tzw. zielone strefy (np. Niemcy, Norwegia) lub tylko zakaz parkowania w większych miastach (np. Włochy).

zielony – kraje, w których wszystkie drogi są bezpłatne.
żółty – kraje, w których należy wykupić winietę, która upoważnia nas do poruszania się drogami ekspresowymi lub autostradami w określonym czasie, zazwyczaj są to okresy tygodniowe (bądź 10 dni lub dłużej). Jeżeli mamy zamiar wracać poprzez kraje, które wybrały winiety często właśnie ten termin dyktuje nam czas wakacji.
różowy – niektóre państwa preferują płatne odcinki autostrad i za każdym razem należy uiścić opłatę przy bramkach; takie bramki w szczycie sezonu i na zmianę turnusu praktycznie gwarantują korki drogowe, ale zawsze można się zdecydować na podróżowanie innymi drogami - jeżeli teren jest płaski to wybór drogi alternatywnej wydłuża czas przejazdu o kilkanaście %, natomiast w terenach górzystych czas ten jest zdecydowanie dłuższy, a droga bardziej męcząca.
czerwony – państwa, w których pobierana jest opłata wjazdowa i należy ją uiścić nawet, jeżeli mamy zamiar podróżować tylko po drogach „powiatowych”.
czarne kropki - dodatkowo pobierane są opłaty za przejazd przez tunele lub niektóre wiadukty, opłaty pobierane są na bramkach. Przykład: w Austrii poza wykupieniem winiety w rejonach górskich płaci się za dłuższe tunele, w Norwegii za promy, których nie da się uniknąć.

Płatności można dokonać w lokalnej walucie, często także w euro, ale po bardzo niekorzystnym kursie. Istnieje możliwość płacenia kartą po kursie bankowym. Szczegółowa lista wraz z wysokością opłat i możliwością wcześniejszego wykupienia winiet podana jest TUTAJ.

4. GPS, a „papierowa” mapa

Wpisując miejsce docelowe w mapy Google lub GPS’a należy przyjąć czas podróży zbliżony do proponowanego. Naprawdę trudno jest przejechać trasę w czasie krótszym i na pewno nie należy zakładać, że jeżeli Google pokazuje 18 godzin to uda się przebyć planowaną drogę w 15 godzin. Nie należy ufać całkowicie nawigacji i warto mieć przy sobie atlas, a przynajmniej mapę samochodową kraju docelowego. Owszem, GPS doprowadzi nas zazwyczaj jak po sznurku do miejsca docelowego, natomiast łatwiej porównuje się odległości do najbliższych atrakcji „na papierze”.Wyszukuje ciekawej części wybrzeża lub jeziora na rozłożonej mapie jest o wiele łatwiejsze niż na małym ekraniku GPS’a. Planując trasę pożądane jest popatrzenie z pewnej perspektywy na mapę, gdyż czasami wskazane byłoby zahaczenie („po drodze”) o jakieś ciekawe miasteczko, park. Warto dołożyć kilka kilometrów, aby zobaczyć więcej, a na pewno należy się zastanowić czy nasza trasa nie jest w pobliżu jakiejś malowniczej drogi. Przykładowo austriackie Hochalpenstrasse można bardzo łatwo pominąć jadąc autostradą E55 i przemknie nam koło nosa najpopularniejsza trasa wysokogórska Alp. Imponujące widoki na góry, bogactwo flory i fauny oraz królestwo niedźwiedzi i świstaków zostanie z pewnością pominięte przez wujka Google.

5. Paliwo + wyposażenie

Wracając do tematu niskobudżetowych podróży należy wspomnieć o kilku fundamentalnych zasadach tankowania. Przede wszystkim „zalewamy” auto pod sam korek, do oporu w krajach, gdzie paliwo jest najtańsze. Przy obliczaniu kosztów paliwa warto pomyśleć o tym, że auto mimo jazdy w cyklu ciągłym, narażone jest na przeciążenie z powodu ilości pasażerów i pełnego bagażnika. Tę informacje warto sobie zakodować, ponieważ masa wpływa na długość drogi hamowania samochodu. Uwzględniając ten fakt należy przyjąć średnie spalanie nieco wyższe niż normalnie. Jeżeli z analizy wynika, że nie uda nam się dotrzeć do kraju, w którym paliwo jest tańsze, nalejmy ilość potrzebną do granicy i troszeczkę na zapas. Jeżeli jesteśmy zmuszeni tankować na autostradzie to warto zjechać z niej na chwilkę i „zalać potwora” w małej miejscowości. Gwarantuje to oszczędność, ale sprawdza się jedynie w krajach, w których obowiązuje winieta i nie musimy płacić dwukrotnie za ten sam odcinek autostrady. Właściciele samochodów z instalacją LPG powinni sprawdzić czy i ile jest stacji w danym państwie. W Europie gaz LPG jest powszechny i nie powinno być problemu ze znalezieniem odpowiedniej stacji, ale UWAGA - w innych krajach mogą być inne rodzaje wlewów i należy się zaopatrzyć wcześniej w przejściówkę. Przygotowując się do podróży należy także zadbać o dobry stan techniczny samochodu i niezbędne wyposażenie. Należy sprawdzić wszystkie płyny i ciśnienia, sprawdzić czy nie ma konieczności zmiany oleju oraz upewnić się czy przegląd i ubezpieczenia są aktualne. Jeżeli nie jesteśmy właścicielami samochodu to należy napisać stosowne upoważnienie i najlepiej przetłumaczyć je (angielski raczej jest językiem uniwersalnym). Z dodatkowego wyposażenia należy zabrać kompletną apteczkę, kamizelki odblaskowe dla każdego pasażera a także warto mieć zestaw żarówek zapasowych (w niektórych krajach wymagany) oraz podstawowy zestaw narzędzi na wszelki wypadek (może być to taśma i łopata, aby pozbyć się denerwującego współtowarzysza).

6. Co ze sobą zabrać?

Wybierając auto jako środek transportu mamy szanse modyfikować wakacje w bardzo szerokim zakresie. Bardzo łatwo jest się dostać w miejsca niedostępne lub trudno dostępne z poziomu komunikacji miejskiej, a jednocześnie mamy szansę wydłużenia odpoczynku. Oczywiście w drugą stronę też to działa i w razie załamania pogody lub jakiejś sytuacji losowej możemy zdecydować się na szybszy powrót. Ograniczenia dotyczące bagażu praktycznie nas nie interesują i możemy przewieźć całe wyposażenie domu łącznie z namiotem i kuchnią. Tak na marginesie – można zabrać ze sobą parę eleganckich szpilek i suknię, aby skusić się na sesję zdjęciową na tle Koloseum. Jeżeli zabraknie miejsca to dodatkowo można założyć „trumnę” na dach lub bagażniki rowerowe. W kwestii żywności można przewieść butlę turystyczną z gazem a także kupić lodówkę zasilaną na 12 wolt, aby podczas podróży żywność się nie zepsuła. Przy podziale kosztów ten środek transportu może wyjść korzystniej szczególnie w szczycie sezonu, kiedy ceny biletów samolotowych nie zachwycają. Dodatkowym plusem jest możliwość zorganizowania spontanicznej wycieczki, a przy zgranej ekipie sama podróż będzie wiązała się z pozytywnymi emocjami.

A jeżeli samochód ma posłużyć tylko jako środek transportu, bo, np. mamy lot samolotem lub rejs jachtem wcześniej zarezerwowany to zamiast zostawiać auto na płatnym i zazwyczaj drogim parkingu na tydzień warto zapukać w przypadkowe drzwi i dogadać się z właścicielem. Pozwoli to zaoszczędzić trochę pieniędzy, a dodatkowo jest pretekstem do nawiązania (być może?) ciekawej znajomości.