Obiad po kanaryjsku!

Wyspy Kanaryjskie to Wyspy Szczęśliwe. Nikt tam nie liczy czasu, wszyscy mają pogodne usposobienie, a dzieci biegają w kółko i w styczniu tarzają się w piasku na plaży. Zawsze podczas kolejnego zwiedzania staramy się poznawać lokalną myśl i podejście do życia. W hostelu LuaLua, od Ewy i Sławka, a także przypadkowo napotkanych osób dowiedzieliśmy się, że…

My mamy pyry z gzikiem, a Kanaryjczycy mają papas arrugadas z mojo verde albo mojo rojo. Na Wyspach Szczęśliwych, na których zawsze jest słońce, a kapelusze kradnie wiatr królują owoce morza, ryby i dobry humor. To jak? Zaczynamy gotowanie!

Mojo verde i mojo rojo do dwa najbardziej znane sosy do podawania w połączeniu z ziemniakami oraz rybami. Wyraziste o intensywnym, delikatnie pikantnym smaku i zabójczej ilości czosnku, który wspaniale komponuje się z resztą składników. Niesamowita bomba witamin, która uwodzi smakiem, zapachem do tego stopnia, że naczynko po sobie się paluchami czyści do ostatniej kropelki! My mieliśmy okazję skosztować tych sosów z pomarszczonymi ziemniakami i rybą niedaleko Las Palmas. Trzeba pamiętać, że niedziela dla Hiszpanów jest dniem świętym! Panie domów zamieniają się w damy na szpilkach i nie gotują tego dnia tylko wybierają się wraz ze swoimi rodzinami do małych, rodzinnych knajpek na obiad. To samo czynią młodsi, którzy całą hordą potrafią okupywać kilka stolików i wszystkie dania zapijając nieprzyzwoitym rumem! Niedziela w restauracjach jest rozkrzyczana, pachnąca z daleka świeżo przygotowywanymi daniami i błędem byłoby nie wejść do takiego przybytku i nie skosztować tych smakołyków!

Mojo verde, czy sos zielony:

- 1 doniczka kolendry
- czosnek – 1 główka
- trzy zielone papryki
- papryczka pepperoni zielona
- oliwa z oliwek – ok. 100 - 200 ml
- ocet winny lub balsamiczny – ok. 50 ml
- kminek – 1 łyżeczka
- kilka listków bazylii/oregano
- sól, pieprz do smaku

 Mojo rojo, czyli sos czerwony:

- czosnek – 1 główka
- trzy czerwone papryki
- papryczka chili
- oliwa z oliwek – ok. 100 – 200 ml
- ocet winny lub balsamiczny – ok. 50 ml
- papryka słodka – 1 łyżka
- sól, pieprz do smaku

Generalnie listę składników z każdego sosu należy wrzucić do blendera po uprzednim oczyszczeniu i obraniu warzyw. Wcisnąć „start” i poczekać trzy, cztery minuty aż wszystkie elementy ładnie się połączą w gładką masę. Jeśli nie lubisz kolendry dodaj „pół doniczki”, a nie całą. Jeśli nienawidzisz to zamień ją na pietruszkę, ale mimo wszystko spróbuj wersji podstawowej. Później możesz się delektować sosem, a nawet użyć go jako podbicia smaku podczas jedzenia pizzy, w formie sosu do makaronu albo po prostu wyjadać go łyżeczką. Mimo wszystko pamiętaj – dawka czosnku jest ogromna, więc całowanie odłóż na później.

Papas arrugadas to nic innego jak gotowane, malutkie ziemniaczki, których odmiany specjalnie hoduje się na Wyspach Kanaryjskich. Sekret tkwi w tym, że pyry o podobnej wielkości są gotowane w mundurkach w … Wodzie morskiej! Stąd mają słonawy posmak i skórka jest sucha, ale sam ziemniak syty i nie rozpadający się.

Papas arrugadas:

- 1 kg ziemniaków mniejszych, podobnej wielkości,
- 250 g soli morskiej

Ilość soli wydaje się ogromna i nie do przełknięcia przez dietetyków, ale czego nie robi się dla „sztuki” kulinarnej i poznawania od strony organoleptycznej innych zakątków świata? Wybieramy ziemniaki, a wybór winien być nie byle jaki. Ziemniaczki powinny mieć podobną wielkość, aby się równo ugotowały. Powinny być młode, ale z ładnie wykształconą skórką, aby się nie rozpadały. Przed gotowaniem należy je porządnie wyszorować. Po włożeniu do garnka zalej je taką ilością wody, aby je przykryć – nie więcej. Wsyp sól morską – nie żałuj – i czekaj. Czekanie zajmie Ci ok. 30 min., ale warto, naprawdę warto… Po ugotowaniu do miękkości odlej wodę i jeszcze na chwilkę pozostaw je w garnku, aby odparowały. W między czasie pojawi się na nich biały nalot pochodzący od dużej ilości soli. Takie pomarszczone barabole z mojo verde albo mojo rojo to nie lada gratka dla osób ceniących sobie ciekawe smaki. Jednocześnie jest to spora konkurencja dla pyr z gzikiem. I to dobre, i to dobre!

Kanaryjskie sosy są również świetnym dodatkiem do ryb. Ryba panierowana w gofio, usmażona, a następnie podana z sosami to poezja sama w sobie. Zanim zaczniesz gotować to powiem tylko, że gofio to mąka, ale… To nie jest zwykła mąka! Jest to mieszanka zmielonych ziaren zbóż – najczęściej pszenicy lub kukurydzy. Ja użyłam gofio w opakownaniu z napisami pomarańczowymi, które polecono nam jako najlepsze. Generalnie gofio może mieć różną grubość mielenia, ale nie słyszeliśmy, aby miało to jakiś istotny wpływ na smak i aromat dań, istotny jest rodzaj. Jego kolor zależy od stopnia uprażenia i waha się od złocistego/żółtego do brązowego. Ten przysmak Kanaryjczycy dodają do dań wszelakiej maści: na słono i słodko, smażonych i pieczonych. Gofio było podstawowym elementem jadłospisu Guanczów – pierwszych mieszkańców wysp. Przetrwało do dzisiaj, ponieważ ryba panierowana w gofio jest pyszna!